Wywoływane zdjęcia

Dzisiejszy świat pędzi do przodu w zawrotnym tempie. Zwykle nie mamy czasu, by zatrzymać się w codziennej gonitwie za pieniądzem i za lepszym jutrem. Technika posunęła się bardzo do przodu, a my, ludzie, musimy za nią nadążyć, żeby nie zgubić się w rzeczywistości. Dawno odeszły czasy, kiedy w sklepach kupić można było kliszę, na której limit zdjęć wynosił, np. 20. Nie można było ich usunąć, poprawić wyrazu twarzy, makijażu, czy odgarnąć kosmyka włosów, który ułożył nam się na głowie nie tak, jak byśmy chcieli.

 

Teraz, kiedy weszła era aparatów cyfrowych,

robimy setki zdjęć, wciąż się udoskonalamy, bo chcemy wypaść jak najlepiej. Po co? Skoro i tak wywoływanie zdjęć to dzisiaj przeszłość. Wszystkie pliki zgrywamy na komputer i tam leżą bezużytecznie zajmując miejsce.

 

Zdjęcie obejrzane na ekranie laptopa lub telefonu nie odzwierciedli tego, co zdjęcie, które mamy wywołane w swoim albumie.

 

Zdjęcie w wersji papierowej, możemy dotknąć, album chwycić w dłonie, usiąść wygodnie w fotelu i powspominać to, co kiedyś działo się w naszym życiu. Chwilę uciekają bezpowrotnie i tylko zdjęcia potrafią je w pewnym sensie zatrzymać. Każdy zakład fotograficzny ma w swojej ofercie szeroki wachlarz możliwości wywoływania zdjęć, w kolorze, czarno - białe, w sepii, matowe albo błyszczące. Często, kiedy dajemy do wywołania większą liczbę zdjęć, cena automatycznie zmniejsza się. Dla ludzi, którzy sami chcieliby zająć się wywoływaniem zdjęć, żeby nie tracić czasu na dojazdy do zakładów, które się tym zajmują, będzie drukarka fotograficzna np. primera ip60. Jakość zdjęć jest porównywalna do tej w zakładzie, a satysfakcja większa, bo sami wykonaliśmy ten zabieg. Warto wrócić do tradycji wywoływania zdjęć. To bardzo ważne, żeby uwieczniać chwile na zdjęciach, żeby kiedyś przypomnieć sobie, jacy byliśmy dziesięć lat temu, jak wyglądały nasze dzieci, czy jak serdecznie uśmiechała się twarz naszej mamy.